RELACJA Z NARCYZEM -CZĘŚĆ 3. CO SIĘ DZIEJE PO ODEJŚCIU ?

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem pt. "RELACJA Z NARCYZEM -CZĘŚĆ 3. CO SIĘ DZIEJE PO ODEJŚCIU ?" przygotowanym przez naszego eksperta Aruna
Co się dzieje po odejściu ? Dlaczego tęsknisz za kimś , przy kim tyle cierpiałaś .
ODESZŁAŚ ...
Być może przygotowywałaś się do tego miesiącami .Być może , któregoś dnia wydarzyło się coś , po czym po prostu wiedziałaś , że już dłużej nie możesz .Spakowałaś rzeczy , zakończyłaś rozmowę , przestałaś odbierać telefon albo po raz pierwszy powiedziałaś nie i nie wycofałaś się z własnych słów .
Myślałaś zapewne ,że wreszcie odczujesz ulgę .
I czasem ona przychodzi .
Ale obok ulgi może pojawić się coś jeszcze ,czego zupełnie się nie spodziewałaś .
Pustka .
Tęsknota .
Niepokój .
Potrzeba sprawdzenia telefonu .
Pytanie siebie samej czy on napisze.
A nawet myśl która , przestraszy najbardziej :
A MOŻE POPEŁNIŁAM BŁĄD ?
I wtedy wile kobiet zaczyna w siebie wątpić .
Skoro było mi tak żle , dlaczego za nim tęsknie ?
Skoro wiem ile razy płakałam ,dlaczego pamiętam teraz tylko dobre chwile .?
Skoro chciałam odzyskać wolność , dlaczego pustka bez niego , momentami boli bardziej niż jego obecność .?
Odpowiedż nie zawsze jest romantyczna .
Czasami tęsknimy nie za człowiekiem przy którym cierpiałyśmy , ale za emocjonalnym światem ,do którego przez długi czas był podłączony nasz system nerwowy .
ODEJŚCIE NIE ZAWSZE KOŃCZY RELACJĘ W TWOJEJ GŁOWIE .
Można zamknąć drzwi do mieszkania w kilka sekund .
Znacznie trudniej zamknąć drzwi w naszej głowie .
W relacji pełnej napięcia przyzwyczajamy się do ciągłego analizowania .
Dlaczego dzisiaj jest chłodny ?
Dlaczego nie odpisał ?
Co ja zrobiłam ?
Czy znowu się obraził ?
Czy jest ktoś inny ?
Dlaczego mówił mi ,że mnie kocha a dzisiaj się zachowuje , jak bym była mu obca ?
Z czasem ogromna część Twojej uwagi zaczyna krążyć dookoła drugiej osoby .
I kiedy odchodzisz , człowieka już obok Ciebie nie ma , mechanizm zostaje .
Rano odruchowo sprawdzasz telefon .
Wieczorem zastanawiasz się co robi.
Widzisz znajome miejsca , i wracają wspomnienia .
Słyszysz piosenkę i nagle jesteś w tamtym świecie .
To nie oznacza ,że powinnaś wrócić .
Oznacza ,że Twoje emocje potrzebują czasu , aby nauczyć się żyć w Twojej nowej rzeczywistości , w której nie muszą już ciągle reagować na drugiego człowieka .
DLACZEGO PO ODEJŚCIU TAK ŁATWO IDEALIZOWAĆ DOBRE CHWILE .?
Pamięć jest jak archiwum .
Kiedy przez długi czas jesteśmy zmęczone konfliktem , marzymy o spokoju .
Kiedy wreszcie go dostajemy , możemy tęsknić za intensywnością .
I wtedy nasz umysł robi coś charakterystycznego .
Przypomina pierwszy wyjazd .
Pierwszą noc .
Jego spojrzenie .
Moment , w którym czułaś się najważniejszą kobietą na świecie .
Rozmowę do rana .
Wiadomości , które czytałaś pięć razy .
Znacznie ciszej przypomina wieczory ,podczas których płakałaś .
Czekanie .
Upokorzenie .
Niepewność.
Obietnice bez pokrycia .
Ciche dni.
Manipulowanie poczuciem winy .
Moment , w którym kolejny raz zastanawiałaś się ,czy problemem przypadkiem nie jesteś Ty .
Dlatego po odejściu warto pamiętać , całą historię , a nie jej najpiękniejsze fragmenty .
Dobre wspomnienie nie unieważnia tego co było złe .
Można tęsknić za czyimś uśmiechem , ale jednocześnie mieć świadomość ,że ta relacja Ci nie służyła .
Dwie te rzeczy mogą istnieć jednocześnie .
A POTEM ON WRACA...
Nie zawsze.
Ale bardzo często właśnie wtedy , kiedy zaczynasz odzyskiwać równowagę , pojawia się wiadomość .
Jak się czujesz ?
Śniłaś mi się .
Chciałem tylko się dowiedzieć , czy wszystko u Ciebie dobrze ?
Czasem przychodzą przeprosiny a czasem wielkie deklaracje .
Czasem człowiek , który nie potrafił przez dwa tygodnie lub miesiące rozmawiać , nagle znajduje przycisk wyślij i potrafi się z Tobą skontaktować .
I wtedy zaczyna się prawdziwy test .
Bo nie wraca tylko on .
Wraca również nadzieja .
A nadzieja potrafi być silniejsza niż rozsądek .
I zaczynasz myśleć :
Może zrozumiał ?
Może się zmienił ?
Może moje odejście było mu potrzebne ?
Może tym razem będzie inaczej ?
Oczywiście wiemy ,że ludzie potrafią się zmieniać .
Ale prawdziwa zmiana nie polega na napisaniu pięknej wiadomości .
Nie polega na trzech dniach idealnego zachowania .
Zmianę poznaje się po konsekwencji , odpowiedzialności i zachowaniu utrzymującym się w czasie .
Nie pytaj więc wyłącznie : czy on mnie kocha .?
ZAPYTAJ :
Czy jestem przy nim bezpieczna emocjonalnie ?
Czy on szanuje moje granice ?
Czy bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie ?
Czy naprawdę coś się zmieniło , czy on zaczyna ten sam cykl ?
NAJWIĘKSZA PUŁPAKA : POTRZEBA ABY ON WRESZCIE ZROZUMIAŁ ...
Po trudnej relacji często zostaje jedno pragnienie .
Chcemy aby druga osoba , zrozumiała co nam zrobiła .
Żeby przyznała :
Tak skrzywdziłem Ciebie .
Miałaś prawo odejść .
To nie Ty byłaś problemem .
Czekamy na przeprosiny , rozmowę albo wiadomość która zamknie historię .
Tylko ,że czasami ta rozmowa nigdy ni nadchodzi .
A czasami przychodzi , ale z dodatkową porcją chaosu .
I wtedy pojawia się jedna z najtrudniejszych lekcji .
NIE KAŻDE ZAMKNIĘCIE OTRZYMUJEMY OD DRUGIGO CZLOWIEKA .
Nie które historie musimy zamknąć same .
Bez jego zgody .
Bez jego zrozumienia .
Bez jego przeprosin .
Bez ostatniej rozmowy .
KIM JESTEM KIEDY JUZ NIE MUSZE WALCZYĆ O JEGO UWAGĘ ?
To pytanie potrafi być początkiem dobrej zmiany .
W trudnych relacjach , tracimy cząstki siebie .
Przestajemy robić rzeczy które sprawiały nam radość .
Przestajemy spotykać się z ludzmi .
Rezygnujemy z planów .
Dostosowujemy nastrój do nastroju partnera .
Uczymy się przewidywać jego reakcje .
Pilnujemy słów .
Pilnujemy emocji .
Pilnujemy siebie .
Po odejściu pojawia się przestrzeń .
Na początku może wydawać się pustką .
Ale z czasem zaczynasz rozumieć ,że tą pustkę zaczynasz wypełniać sobą .
Wracają małe rzeczy :
Muzyka której lubisz słuchać .
Spokojna kawa .
Spotkanie bez patrzenia co chwile w telefon .
Sen bez czekania na telefon .
Śmiech .
Plany .
Twoje ciało zaczyna rozlużniać się tam gdzie ,wcześniej znało tylko napięcie .
I któregoś dnia łapiesz się na tym ,że przez kilka godzin o nim nie pomyślałaś .
A póżniej mija taki cały dzień.
A jeszcze póżniej wraca wspomnienie ale już nie wywraca Twojego życia do góry nogami .
UZDRAWIANIE NIE JEST LINIĄ PROSTĄ ...
Możesz przez dwa tygodnie czuć się świetnie , a kolejnego dnia rozpłakać się bez przyczyny przy jednej piosence .
Możesz być pewna swojej decyzji , ale możesz zatęsknić .
Możesz jednocześnie kochać i wiedzieć ,że nie chcesz wracać .
To nie jest porażka .
Proces wychodzenia z trudnej więzi nie polega na tym ,że pewnego ranka budzisz się i nic nie czujesz .
Polega na tym ,że Twoje życie przestaje się kręcić dookoła tego , co zrobi , co myśli i co czuje i czy wróci .
Zaczyna wreszcie krążyć w około Ciebie .
CO SIĘ DZIEJE Z ENERGIĄ TEJ RELACJI ...
W mojej pracy bardzo często to słyszę :
Aruno ja cały czas go czuje , a nie chcę do niego wrócić , co ja mam z tym zrobić ?
Czasami wtedy nie potrzebujemy kolejnej odpowiedzi na pytanie , co się u niego dzieje ,potrzebujemy zobaczyć i zrozumieć co ta relacja uruchomiła w nas .
Dlaczego tak bardzo bałam się odrzucenia ?
Dlaczego dawała tak dużo osobie która dawała mi tak mało ?
Dlaczego ignorowałam swoją intuicję ?
Dlaczego jego powroty działały na mnie tak mocno .
W pracy z kronikami Akaszy , sesjami Reiki czy medytacyjnymi , oraz innymi sesjami duchowymi ten moment możemy potraktować jako lekcje głębszego samopoznania siebie .
Nie po to aby zastąpić psychoterapie ,czy profesjonalną pomoc tam gdzie są potrzebne , ale żeby zadać sobie pytania na które wcześniej nie było miejsca .
Być może najważniejsze pytanie po odejściu nie brzmi:
Czy on wróci ???
Być może brzmi :
DLACZEGO JA MIAŁABYM WRCAĆ DO MIEJSCA , Z KTÓREGO BYŁO MI TAK CIĘŻKO SIĘ WYDOSTAĆ ???
Po odejściu nie musisz być silna .
Nie musisz następnego dnia pięknie wyglądać ,rozpoczynać nowego dnia i udawać ,że jest pięknie i wszystko jest w porządku .
Możesz płakać .
Możesz tęsknić .
Możesz potrzebować rozmowy .
Możesz potrzebować psychologa , terapeuty .
Możesz potrzebować przyjaciół .
Możesz potrzebować ciszy .
Najważniejsze abyś nie myliła bólu po zakończeniu relacji , z dowodem że zakończenie było błędem .
Czasem boli właśnie dlatego ,że odchodzimy od czegoś do czego byłyśmy bardzo mocno przywiązane -a nie dlatego ,że to było dla nas dobre .
A póżniej przychodzi dzień którego możesz sobie jeszcze nie wyobrażać .
Budzisz się rano .
Nie patrzysz w telefon.
Nie zastanawiasz się czy napisze .
Nie analizujesz ostatniej rozmowy .
Robisz kawę albo herbatę .
Otwierasz okno .
I nagle zauważasz coś niezwykle prostego .
Jest spokojnie .
I ten spokój już nie jest pustką .
TO TY WRACASZ DO SIEBIE ...
Z wdzięcznością ARUNA



