Magia nie jest bajką. O rytuałach, miłości, pieniądzach i tym, na czym naprawdę polega moja praca

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem pt. "Magia nie jest bajką. O rytuałach, miłości, pieniądzach i tym, na czym naprawdę polega moja praca" przygotowanym przez naszego eksperta Wróżka Malwina
Magia nie jest bajką. O rytuałach, miłości, pieniądzach i tym, na czym naprawdę polega moja praca
Dzisiaj znowu dostałam telefon. Kobieta była naprawdę zrozpaczona. Chciała rytuału, dzięki któremu jej mąż miałby ją pokochać, zacząć doceniać i żeby ich małżeństwo w końcu zaczęło wyglądać tak, jak ona sobie wymarzyła.
I wiecie co? Rozumiem takie pragnienie. Jak człowiek kocha, jest przywiązany, ma rodzinę, wspólne życie, wspomnienia, to ostatnią rzeczą, jakiej chce, jest rozstanie.
Tylko że właśnie w takich momentach warto się na chwilę zatrzymać.
Bo gdyby istniały rytuały, które po prostu sprawiają, że druga osoba zaczyna nas kochać i już na zawsze zostaje przy nas, to naprawdę nie musiałabym pracować na konsultacjach. Zrobiłabym sobie rytuał na wygraną szóstkę w Totolotka i po problemie.
A gdyby można było rytuałem zagwarantować sobie idealne małżeństwo, nie byłoby rozwodów. Nie byłoby zdrad, rozstań i ludzi, którzy po dwudziestu latach małżeństwa mówią: ?Nie wiem, kim jest człowiek, z którym żyję?.
A przecież takie rzeczy się dzieją.
Czy pilot do życia naprawdę istnieje?
Tak, wierzę w rytuały i sama z nimi pracuję. Tarot, energia, rytuały ? to jest część mojej codziennej pracy.
Ale bardzo daleko mi do myślenia, że magia jest czymś w rodzaju pilota do życia. Naciskam odpowiedni przycisk i człowiek, którego chcę, wraca. Naciskam drugi i pieniądze pojawiają się na koncie. Trzeci ? i wszystkie problemy znikają.
Tak to nie działa.
Można pracować z energią relacji. Można wykonać rytuał, który ma za zadanie coś otworzyć, oczyścić, wzmocnić, przyciągnąć określoną energię. Można pracować nad tym, żeby druga osoba spojrzała inaczej na sytuację.
Ale jest ogromna różnica między pracą nad relacją a próbą zmuszenia drugiego człowieka do określonych uczuć.
Bo nawet jeśli udałoby się kogoś przyciągnąć, to co dalej?
Czy ta osoba będzie z nami szczęśliwa? Czy my będziemy szczęśliwi? Czy problem, przez który się rozstaliśmy, nagle zniknie?
No właśnie.
Czasami człowiek chce za wszelką cenę odzyskać konkretną osobę, a tak naprawdę powinien odzyskać przede wszystkim siebie.
On jest zły, ja jestem idealna?
To też bardzo często słyszę.
Przychodzi kobieta i mówi: ?Ja jestem wspaniała, ja wszystko robiłam dla niego, a on jest po prostu zły?.
I czasami rzeczywiście tak jest. Nie będę nikogo przekonywać, że każda relacja jest winą dwóch osób po równo, bo życie jest bardziej skomplikowane.
Ale czasami podczas rozmowy okazuje się, że sama zainteresowana też ma coś do zrozumienia.
Może za bardzo od siebie wymagała.
Może pozwalała na zbyt wiele.
Może kontrolowała.
Może przestała być sobą.
Może całe swoje życie podporządkowała drugiej osobie.
I właśnie tutaj widzę sens mojej pracy. Nie po to, żeby powiedzieć komuś to, co chce usłyszeć, tylko po to, żeby pomóc mu zobaczyć coś, czego sam być może nie widzi.
Bo zrozumienie daje wiedzę. A wiedza daje możliwość działania.
Nikt nie rodzi się z czystą kartką
W mojej pracy bardzo ważne jest dla mnie pojęcie drogi, karmy i doświadczeń, które człowiek niesie ze sobą.
Wierzę, że nie przychodzimy na świat jako zupełnie pusta kartka. W duchowym rozumieniu mamy pewne predyspozycje, lekcje i doświadczenia, które są częścią naszej drogi. Można to nazwać karmą, mówić o poprzednich wcieleniach, kontrakcie duszy czy przeznaczeniu.
Dla mnie najważniejsze nie jest nawet to, jak ktoś nazwie te rzeczy. Najważniejsze jest pytanie: co ja mogę z tym zrobić?
Bo nawet jeżeli pewne wydarzenia są częścią naszej drogi, to nie oznacza, że mamy siedzieć bezczynnie i czekać. Wręcz przeciwnie ? zrozumienie swojej drogi powinno prowadzić do działania.
Drzewo z pieniędzmi samo nie urośnie
Tutaj również wiele osób oczekuje prostego rozwiązania: ?Poproszę rytuał na bogactwo?.
I czasami mam ochotę zapytać: ?Dobrze, a co później? Gdzie postawimy drzewo z pieniędzmi, żeby było wygodnie zrywać??.
Pieniądze nie rosną na drzewie, a rytuał nie zastąpi pracy, decyzji, odwagi ani działania.
Mogę spojrzeć w karty i zobaczyć, jakie ktoś ma predyspozycje, w jakim kierunku może się rozwijać, gdzie ma potencjał. Czasami karty pokazują naprawdę ciekawe rzeczy ? również takie, których człowiek sam wcześniej nie brał pod uwagę.
Ale potem trzeba coś z tym zrobić. Jeżeli całe życie powtarzasz sobie: ?Ja się do niczego nie nadaję?, boisz się zrobić krok, nie próbujesz nowych rzeczy i tkwisz w miejscu, które Cię niszczy, to żaden rytuał nie wykona za Ciebie całej pracy.
Energia potrzebuje ruchu, a czasami pierwszym krokiem jest właśnie uwierzenie w siebie.
Najtrudniejszy temat ? zdrowie
Ze zdrowiem zawsze trzeba być szczególnie ostrożnym.
Nie jestem lekarzem i nigdy nie będę obiecywać człowiekowi, że rytuałem wyleczę go z ciężkiej choroby. Jeżeli ktoś choruje, powinien korzystać z pomocy medycznej i leczenia.
Ale wierzę też, że choroba potrafi człowieka zatrzymać. Nagle okazuje się, że rzeczy, które jeszcze niedawno były najważniejsze, przestają mieć znaczenie. Człowiek zaczyna inaczej patrzeć na rodzinę, pracę, relacje, własne życie. Czasami dopiero wtedy podejmuje decyzje, których przez wiele lat nie miał odwagi podjąć.
I dla mnie również jest w tym pewien rodzaj magii ? nie rozumianej jako cudowne uzdrowienie na zawołanie, ale jako magia przemiany człowieka.
Nie jestem magicznym dżinem z lampy
To chyba najważniejsza rzecz, którą chciałabym powiedzieć. Moja praca nie polega na tym, żeby wszystkim mówić:
Tak, oczywiście, on wróci.?
Tak, oczywiście, będziecie razem.?
Tak, oczywiście, dostaniesz pieniądze.?
Tak, oczywiście, wszystko się ułoży.?
Można przecież mówić ludziom piękne rzeczy. Tylko co z tego, jeśli później życie pokaże coś zupełnie innego?
Ja wolę powiedzieć prawdę, nawet jeżeli czasami jest niewygodna. Jeżeli widzę, że ktoś musi coś przepracować ? mówię o tym. Jeżeli widzę możliwość zmiany ? również o niej mówię. Jeżeli widzę, że człowiek kurczowo trzyma się czegoś, co już mu nie służy ? też nie będę udawała, że tego nie widzę.
Czasami największym rytuałem, jaki możemy zrobić, jest przestać robić w kółko to samo.
Duchowość bez działania to tylko iluzja
Często porównuję swoją pracę do fizjoterapii.
Fizjoterapeuta może Ci pomóc: rozluźnić mięśnie, pokazać ćwiczenia, powiedzieć, co robisz źle. Ale jeżeli po wyjściu z gabinetu wrócisz do tych samych nawyków i nie zrobisz ani jednego ćwiczenia, trudno oczekiwać, że wszystko nagle się naprawi.
Ze mną jest podobnie. Ja mogę pokazać Ci pewne rzeczy, pomóc je zrozumieć, spojrzeć na sytuację z innej perspektywy czy pracować z energią. Ale później Ty musisz zrobić swoją część.
Bo ja nie przeżyję za Ciebie Twojego życia.
I chyba właśnie to jest najuczciwsze podejście do duchowości. Nie obiecywać człowiekowi, że wystarczy jeden rytuał, żeby całe jego życie stało się idealne ? tylko pomóc mu zobaczyć, gdzie jest, dokąd idzie i co może zrobić, żeby było mu lepiej.
Dlatego zawsze powtarzam: bądź otwarty, ale działaj.
Nie tylko marz.
Nie czekaj, aż ktoś zrobi wszystko za Ciebie.
Nie szukaj kolejnego rytuału, kiedy tak naprawdę potrzebujesz podjąć decyzję.
Magia może być wsparciem. Tarot może być drogowskazem. Energia może być narzędziem. Ale człowiek nadal musi zrobić pierwszy krok.
I właśnie dlatego nie jestem od opowiadania bajek. Jestem od pomagania Wam zrozumieć własną drogę. A czasami zrozumienie tej drogi jest początkiem największej zmiany.



