Logo portalu Magiczne Wrota
Najlepsi doradcy ezoteryczni na wyciągnięcie ręki!

Zostałam oszukana, rytuał nie działa!? - kiedy rytuał może przynieść rezultat, a kiedy nie? Pytania

Zostałam oszukana, rytuał nie działa!? - kiedy rytuał może przynieść rezultat, a kiedy nie? Pytania

Wokół rytuałów miłosnych, ochronnych, finansowych czy oczyszczających narosło bardzo wiele mitów i nieporozumień. Można byłoby długo zastanawiać się, skąd się one biorą, jednak jedną z najczęstszych przyczyn jest po prostu brak wiedzy - zarówno po stronie osób zamawiających rytuały, jak i czasami osób, które je wykonują. 

Z własnego doświadczenia, praktyki oraz lektury różnych materiałów i dawnych manuskryptów nauczyłem się przede wszystkim jednego: rytualista powinien znać przynajmniej podstawy kalendarium astrologicznego. Nie chodzi tylko o sam dzień tygodnia. Znaczenie mają również wschód i zachód Słońca, godziny planetarne, faza Księżyca oraz charakter samej operacji. Przykładowo wyobraźmy sobie rytuał miłosny. Naturalnym skojarzeniem będzie Wenus, ponieważ to właśnie jej tradycyjnie przypisuje się miłość, przyciąganie, harmonię i relacje. Tymczasem ktoś wybiera czwartek:

Dzień: czwartek
Władca dnia: Jowisz
Tradycyjne korespondencje: pomyślność, rozwój, dobrobyt, autorytet, nauka, sprawy prawne i urzędowe.

Czy oznacza to automatycznie, że w czwartek "nie wolno" wykonać żadnej pracy dotyczącej relacji? Nie aż tak prosto. W tradycyjnej magii planetarnej analizuje się również godzinę planetarną, charakter intencji oraz pozostałe korespondencje. Jeżeli jednak ktoś całkowicie ignoruje takie zasady i przypadkowo dobiera czas, materiały oraz konstrukcję operacji, trudno mówić o świadomej pracy rytualnej. Dawne teksty magiczne bardzo często zawierają konkretne zalecenia dotyczące tego, kiedy wykonać określoną operację, jakich materiałów użyć i jak przygotować operatora. Jednocześnie nie jestem zwolennikiem bezmyślnego kopiowania wszystkiego jeden do jednego. Niektóre dawne praktyki powstawały w innych realiach religijnych, społecznych i materialnych. Zadaniem współczesnego rytualisty jest rozumieć zasadę stojącą za rytuałem, a nie tylko mechanicznie odtwarzać instrukcję. Praca rytualisty nie jest więc prostym "zapaleniem świeczki". Wymaga wiedzy, przygotowania, koncentracji, a w niektórych systemach także określonych praktyk poprzedzających ceremonię - modlitwy, oczyszczenia, abstynencji czy postu.

 

"Kiedy właściwie rytuał zaczyna działać?"

To jedno z pytań, które pojawia się najczęściej. Czas działania rytuału jest w dużej mierze związany z jego konstrukcją i założonym celem. Jeżeli podczas projektowania pracy rytualnej nie został ustanowiony konkretny termin, nie widzę podstaw, aby później arbitralnie stwierdzać, że rytuał -musi zadziałać "po siedmiu dniach" albo "po dwudziestu jeden dniach". 

W swojej praktyce wolę konstruować czas inaczej: operacja pozostaje ukierunkowana na wykonanie zadania aż do osiągnięcia celu, zamiast sztucznie przypisywać jej termin ważności. I tutaj pojawia się kolejny problem: współczesny człowiek został przyzwyczajony do natychmiastowych rezultatów. Reklamy mówią nam: "kup teraz?, ?efekt w 24 godziny?, ?natychmiastowa zmiana?. Tymczasem w pracy rytualnej rezultat ? jeśli się pojawia ? bardzo często zaczyna się subtelnie. Subtelny rezultat to taki, którego początkowo można nawet nie połączyć z wykonaną pracą.

Przykład: rytuał miłosny

Cel: powrót partnera.

Pierwszymi zmianami mogą być na przykład wznowienie kontaktu, pojedyncze wiadomości, większe zainteresowanie, próba rozmowy, symboliczny gest czy przypadkowe spotkanie. To z pewnością jeszcze nie jest pełna realizacja celu, ale może stanowić zmianę względem wcześniejszej sytuacji.

Przykład: rytuał finansowy

Cel: zwiększenie dochodów.

Rezultatem nie musi być walizka pieniędzy pojawiająca się pod drzwiami. Możliwość może przyjść pod postacią oferty pracy, informacji o wolnym stanowisku, nowego klienta, propozycji współpracy albo pomysłu, który wcześniej zostałby zignorowany. Takich przykładów można mnożyć wiele. Problem polega na tym, że część osób oczekuje spektakularnego "WOW", podczas gdy rzeczywista zmiana może rozpocząć się znacznie ciszej.

"Czy rytualista może zmusić energię do działania?"

W moim rozumieniu - nie.

Rytualista może przygotować operację, dobrać korespondencje, stworzyć odpowiednią konstrukcję, przeprowadzić ceremonię i ukierunkować ją na konkretny cel. Nie oznacza to jednak absolutnej kontroli nad wszystkimi czynnikami występującymi w danej sytuacji. 

Dlatego czas realizacji może być różny. Problem szczególnie komplikuje się wtedy, kiedy rytuał dotyczy innych ludzi. Wtedy w sytuacji występują już nie tylko działania operatora, ale również decyzje, emocje, historia relacji i zachowanie konkretnych osób.

"Powiedziałam rytualiście wszystko. Dlaczego nadal nie ma efektu?"

I tutaj dochodzimy do jednej z najbardziej niedocenianych kwestii: kontekstu. Wielu klientów przychodzi po rytuał dopiero wtedy, kiedy sytuacja stała się bardzo trudna. Samo to nie jest problemem. Problem pojawia się wtedy, gdy podczas konsultacji część faktów zostaje pominięta, zmieniona albo przedstawiona w sposób, który znacząco różni się od rzeczywistości. 
Rytualista musi znać możliwie pełny obraz sytuacji. Można oczywiście wykonać odczyt za pomocą kart, wahadła czy innych metod dywinacyjnych, ale nie traktuję żadnej z nich jako urządzenia do automatycznego wykrywania każdego kłamstwa. Jeżeli klient zataja kluczowe informacje, można skonstruować pracę na podstawie błędnego obrazu problemu. 

Dlatego czasem najważniejszą rzeczą, jaką klient może zrobić przed rytuałem, jest po prostu powiedzieć prawdę.

"Skoro powiedziałam prawdę, to rytualista zrobi resztę za mnie?"

Nie zawsze. Praca rytualna często wymaga działania również po stronie osoby zamawiającej. Jeżeli pojawi się możliwość rozmowy, trzeba być gotowym ją przeprowadzić. Jeżeli sytuacja wymaga kompromisu, sam rytuał nie podejmie go za człowieka. Jeżeli problem wynika z nieprzepracowanych emocji, obsesyjnego kontaktowania się z drugą osobą albo powtarzania zachowań, które wcześniej doprowadziły do konfliktu, ceremonia sama w sobie nie zastąpi zmiany postępowania. Czasami po rytuale trzeba wykonać krok naprzód. Innym razem przeciwnie ? trzeba na pewien czas całkowicie przerwać kontakt. Czasami trzeba poczekać, a czasami popracować nad własnymi emocjami, zachowaniem albo sposobem komunikacji. Rytuał nie powinien być traktowany jako sposób na całkowite przekazanie odpowiedzialności za własne życie operatorowi.

Jeśli został błędnie wykonany rytuał - lub masz plany w tym zakresie - chętnie porozmawiam z Państwem na ten temat. 

Pozdrawiam 
Tarocista Salomon